Siema, od jakichś 3 tygodni lecę równo 4x w tygodniu na drążku i poreczach. Mój plan na początku wyglądał tak:
3 serie negatywów po 5 powtórzeń
Australijskie podciagniecia 6x 3 serie
Pompki 5x 3 serie
Szwedki 15x 3 serie
Wznosy nóg leżąc do 90 stopni
Krzesełka 10x 3 serie
Hollowbody 30 sekund 3 serie
Podciagniecia podchwytem ile dam radę
Na dobicie 10 pompek damskich 3 serie
No i lecialem tak przez dwa tygodnie
Zaczynajac trenować - ani razu się nie podciagalem nachwytem, Pompek robiłem z 15, o dipach nie było mowy
Aktualne wyniki :4/5 czystych podciagniec
4 dipy do 90 stopni
I z 20 pompek
Obrcnie cwiczę schematem piramidki która przerobiłem na swoją wersję, a mianowicie:
1 podciagniecie 2 dipy 2 Pompki bez przerwy między ćwiczeniami, po 1 "serii" 10 sekund przerwy
Potem 2 podciagniecia 3 dipy 4 Pompki 30 sekund przerwy
3 podciagniecia 3 dipy 6 pompek 45 sekund przerwy
4 podciagniecia 3 dipy 8 pompek 60 sekund przerwy
Na koniec dobijam się piramidką negatywów 1-przerwa-2-p-3-p-4-p -5-p-6-p po tym ręce już mi odpadają ale dopierdalam jeszcze izometrie podchwytem u góry 10 sekund w połowie 10 sekund i w xwisie 10 sekund
Jak mam siłę robię kilka pompek i Szwedki
Brzuch - te ćwiczenia co wymieniłem
Gdy wykonam wszystko dodaje 3 serie widzenia na drążku nachwytem po 30 20 i 15 sekund
Oceni to ktoś? Staram się jeść więcej niż jadłem, bardziej zwracam uwagę na makro składniki, jem regularnie co 3h, a moim celem jest choć trochę się "zwiększyć" zarówno pod względem siłowym jak i fizycznym. Nie liczę na cuda wianki że po 2 miesiącach będę wyglądał jak kura workout albo jakiś inny Maksym riznyk, jestem cierpliwy i systematyczny. Czy ten plan ma jakikolwiek sens jeśli chodzi o przyrosty siły i masy? Pozdro!