Siemka wszystkim.
Na wstępie powiem że jestem totalnym amatorem, z jakimś tam stażem, ale z przerwami, najdłużej ćwiczyłem rok, w domu, rożnie bo albo z masą ciała albo dodatkowo jakieś ciężary, i tyle. Żadnych diet, supli etc.
Mam teraz inny problem, w sumie dwa :
1. Kiedyś byłem w stanie robić pompki bez żadnego problemu, czy to 50 czy 100 czy ile tam trzeba było lub się chciało w danym treningu, teraz ? Porażka... co mnie dziwi ? To że podciągam się bez problemu, żelastwem ćwiczę bez problemu, ale pompki... zrobię 3-4 w seriach, max 12 ogółem i jestem wypruty jak świnia. O co kaman ? To chyba nie jest normalne czy się mylę ?
2. Brzuch, a raczej fałdka w dolnej części, typowe chyba ale, jem tyle co zwykle, nigdy nie jadłem tłusto specjalnie itd, ćwiczę intensywniej, a brzuch stoi. Jest jakiś magiczny sposób na to, jakieś specjalnie dobre ćwiczenia czy cierpliwość tylko i wyłącznie ?
Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi, pozdro !